Po wodzie

W tym roku trzy razy, mimo czuwania i zabezpieczeń ulewne deszcze wlały się do naszej piwnicy. Wody było tyle, że 20 sióstr, z pomocą strażaków wyganiało ją przez 2 godziny. Trzeba było to robić od razu, żeby nie dopuścić do wchłonięcia w mury - mamy już doświadczenie sprzed dwóch lat, kiedy jeszcze większa powódź zniszczyła nam cały poziom piwniczny. Drogo nas kosztowało osuszanie i remonty... Jeszcze w tym roku planujemy wykopanie trzech studni retencyjnych, bo obecne zabezpieczenia są niewystarczjące. Nasz klasztorny fotograf również brał udział w akcji, jak już poziom wód trochę opadł... stąd niektóre zdjęcia są poruszone.


<< wstecz